Produktywność

Recenzja książki 10 kroków do maksymalnej produktywności

Zdjęcie książki 10 kroków do maksymalnej produktywności

Kultową książkę Davida Allena GTD -Gettings Things Done. Sztuka bezstresowej produktywności przeczytałem już jakieś 5 lat temu. Jeszcze przed liceum. Wtedy zachłysnąłem się cała metodologią GTD. Jednak samej książki nie przeczytałem od deski do deski. Gdy trafiałem na fragmenty typu: „weź metalową szafkę na dokumenty, żeby je uporządkować” – pomijałem je. Nie czytałem więc treści, które nijak miały się do realiów XXI wieku. Zrozumiałe jest, że te rzeczy ważne były w latach 90., kiedy Allen zbierał materiał na książkę. Jednak to bardzo przeszkadzało mi w odbiorze treści książki.

Ostatnio (jak sprawdziłem ponad miesiąc temu) za sprawą Ludwika wpadła w moje ręce książka Michała Śliwińskiego: 10 kroków dla maksymalnej produktywności. Skończyłem ją czytać w ostatni weekend. I tak mi się spodobała, że postanowiłem napisać jej recenzję. Czas jaki minął między otrzymaniem książki, a zakończoną lekturą pokazuje jak zajęty jestem w ostatnich miesiącach. Ale do rzeczy.

10 kroków

Książka została podzielona na 10 rozdziałów. Każdy rozdział to krok. Krok w dążeniu do zorganizowanego i bezstresowego życia. Michał prowadzi za rękę i pokazuje jak po kolei, bezstresowo przenieść całe nasze życie na wyższy poziom. Dodatkowo przynajmniej z mojej perspektywy, kroki te można realizować powoli. Nie trzeba wprowadzać ich wszystkich na hura. To bowiem może skończyć się odrzuceniem wszystkich rad Michała. A te są naprawdę cenne i warte wdrożenia w swoim życiu.

Zawarta w książce wiedza jest swoistą bazą. Podstawowym zasobem wiedzy, którą trzeba posiąść, żeby zacząć sprawnie zarządzać zadaniami oraz sobą w czasie. Jest swoistym fundamentem. A na nim możemy już budować swój system produktywności. Bo tu nie chodzi o to, żeby dostosowywać siebie do ścisłych reguł. Trzeba dostosować system do siebie i swojego stylu.

Jej autor – Michał Śliwiński – jest też CEO Nozbe – programu do zarządzania zadaniami. Z tego powodu nawiązania do Nozbiego były nieuniknione. Jednak nie są one nachalne. Jednak rozwiązania zaproponowane w książce są aplikowalne do każdego systemu. Sam korzystam z Todoista – rozwiązania konkurencji Michała i mogłem odnieść treść książki w 100% do mojego systemu. Ponieważ, co ważne system to nie tylko aplikacja do zarządzania zadaniami.

W odróżnieniu od GTD Davida Allena, 10 kroków do maksymalnej produktywności jest idealną książką wpasowująca się w obecną rzeczywistość. Jest esencją metodologii GTD, którą za sprawą przykładów i jasnego wyjaśnienia łatwo wdrożyć w nasze życie. Te przykłady to realne sytuacje zdarzające się nam każdego dnia. Są takie, że w zasadzie każdy żyjący w naszych realiach może się z nimi utożsamić. Dodatkowo na końcu każdego z kroków jest link. Pod nim możemy znaleźć dodatkowe – uzupełniające materiały do tematów poruszanych w danym rozdziale. Są w nich artykuły prezentujące inne spojrzenie na dany temat. Czasem znajdzie się w nich doprecyzowanie czy rozszerzenie treści w rozdziałach. Bo wiadomo, że nie wszystko da się zamknąć na 145 stronach. Istnienie tych stron z materiałami dodatkowymi daje też nadzieję, że te będą one w przyszłości uzupełniane.

Myślę, że to jest jedna z przyczyn tak dobrego odbioru książki. Bo Jej się nie czyta jak poradnik. Przez nią się przechodzi, będąc prowadzonym za rękę przez Autora. Sposób napisania tej książki przypomina mi trochę rozmowę z kolegą. Który cierpliwie i powoli wprowadza nas w tajniki nowej dla nas wiedzy. Nie wiem, czy taki efekt był zamierzony, ale jeżeli tak, to został on w 100% zrealizowany.

Dla kogo jest ta książka?

Dla wszystkich niezorganizowanych. W szczególności tych, którym wydaje się że to nie dla nich. Bo już mają swoje przyzwyczajenia. Bo są zbyt niezorganizowani, żeby korzystać z jakichś systemów. Dla wszystkich tych, którzy czują, że coś im ucieka. Że zdarza im się zapomnieć. O tym pisałem też tutaj.

Ale i osoby takie jak ja, czyli z wypracowanym systemem znajdą w książce 10 kroków dla maksymalnej produktywności cos dla siebie. Ja usystematyzowałem swoją wiedzę i poznałem lifehack na cotygodniowy przegląd. Smaczki o aplikacji Nozbe pozwoliły mi też poznać jak działa podejście do zadań w innym programie. Co prawda Nozbe testowałem, ale jakieś 4-5 lat temu. I wiele się w nim zmieniło od tamtego czasu.

Szczerze polecam tę książkę każdemu. I z tego miejsca dziękuję Ci Ludwik. Gdyby nie Ty, pewnie bym po nią nie sięgnął, bo przecież już umiem w zadania 🙂

Dla zaintersowanych tutaj można zakupić książkę 10 kroków do maksymalnej produktywności.

3 Comments

  1. W imieniu zespołu Nozbe i Michała serdecznie dziękuję Ci za recenzję! Szczególnie cieszy fakt, że piszesz ją jako użytkownik innej aplikacji niż Nozbe i jesteś żywym dowodem na to, że „10 kroków do maksymalnej produktywności” zawiera w sobie uniwersalne zasady, niezależne od wybranych narzędzi. Na tym nam bardzo zależało w toku prac nad książką. 🙂
    Jeszcze raz – dzięki!

  2. Gettings Things Done ma drugie wydanie z bodajże 2015 roku i można tam znaleźć, jak mnie pamięć nie myli, wzmianki o aplikacjach, których można użyć do sporządzania notatek itd., więc kontekst „czasów”, do których pasuje metodyka GTD w nowym wydaniu myslę, że został odświeżony 😉

    Polecałbym zapoznać się z nowym wydaniem GTD, bo wytaczasz dość mocne zarzuty 😛

    1. Ne wiedziałem, że jest nowe wydanie. Dzięki 🙂 Ale tak jak pisałem, ksiązkę czytałem dobre 5 lat temu 🙂 I jak do samego GTD mnie zachęciła, tak przykłady nie były w niej zbyt trafne dla człowieka XXI wieku 🙂

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie upubliczniony.* Pola wymagane *